W obiektach noclegowych i gastronomicznych z Kołobrzegu problem wygląda podobnie co roku: od czerwca do września nie ma kiedy zrobić przerwy, a właśnie wtedy system pracuje najciężej. Rezerwacje, meldunki, rozliczenia i kasy działają równolegle przez kilkanaście godzin na dobę. Jeśli w tym układzie pada jedna maszyna, brakuje nie tylko systemu — brakuje też osoby, która ma czas się nim zająć.
Dlatego prace planujemy na okres przedsezonowy i posezonowy. W sezonie zostaje to, co nie wymaga przerw: monitoring, przegląd kopii i reagowanie na alerty.